poniedziałek, 27 czerwca 2022

ścianka

W ramach odłożonego na później prezentu urodzinowego dwie polskie ciocie zabrały Tajfuniątko na ściankę wspinaczkową (i na kolację, ale to akurat nie pierwszy raz). Cóż to była za radość! To znaczy: do momentu, gdy zerknęła w dół, a była już ze trzy metry nad ziemią. Wtedy zaczął się płacz i zgrzytanie zębów... Było kilka prób w górę, ale na razie zdecydowanie bardziej przypadło Tajfuniątku do gustu podróżowanie w bok - była też ścianka do szukania uchwytów po bokach, a nie w górze i tam mała spędziła zdecydowanie więcej czasu. Wcale nie chciała wychodzić! Ale ręce miała już tak zmęczone, że patrzyła na nie ze zdziwieniem - dlaczego są takie czerwone i wcale mnie nie utrzymują?...

Po kolacji podeszliśmy wszyscy do ścianki po raz wtóry. A tam - masa dzieciaków na wyścigi dochodzących do mety - czyli do najwyżej położonego kamienia. Tajfuniątko patrzyło zafascynowane i zapytało, czy też tak może. No pewnie, że możesz! Ale strach musisz przezwyciężyć sama. Powolutku, powolutku - a wszystkiego się nauczysz. Już mamy w planach następną ekspedycję.

Update: wczoraj był drugi raz. Tym razem wspięła się na górę i dotknęła dzwoneczka. I znów. I znów. I znów. Spędziła na ściance prawie trzy godziny i gdyby nie przeraźliwy głód, pewnie by stamtąd wcale nie wyszła...

sobota, 25 czerwca 2022

Ubrania mamy

Z serii: bardzo, ale to bardzo chcę założyć maminy szlafrok. I turban też.
Uwielbiałam przebierać się w fatałaszki mamy i zdobić się jej biżuterią. Pewnie wszystkie dziewczynki tak mają... Ale i tak się cieszę jak głupia zawsze, gdy Tajfuniątko chce być "takie jak mama". Muszę się tym teraz solidnie nacieszyć, bo wiem, że kiedyś z tego wyrośnie ;)

wtorek, 21 czerwca 2022

podstawówka

Tyle się działo, że na śmierć zapomniałam. Tajfuniątko zostało przyjęte do tej rejonówki, na którą mieliśmy nadzieję. To nie zawsze jest oczywiste, bo rejony są wykrawane różnie, w zależności od bieżącego przyrostu naturalnego, a raczej - w zależności od liczby dzieci zameldowanych w danym rejonie. W centrum szkół jest dużo, ale w większości są dość niewielkie - na przykład nasza planuje otwarcie zaledwie dwóch pierwszych klas. Czyli gdyby w rejonie było za dużo dzieci w tym wieku, trzeba byłoby rejon okroić, a okrojone dzieci posłać gdzie indziej. Jeśli ma się szczęście, trafia się do innej rejonówki blisko domu. Jeśli ma się pecha, to wozi się dziecko na drugi koniec dzielnicy.

My mieliśmy szczęście. Tajfuniątko zostało przyjęte do nienajgorszej rejonówki, która jest niecały kwadrans na piechotę od domu. Czyli nie będziemy tracić życia w dojazdach. A jej mundurek szkolny będzie wyglądał tak:

niedziela, 19 czerwca 2022

O Janku, co psom szył buty

Albo o Tajfuniątku, które uszyło sobie kapcie:
Można teraz dostać tyle cudeniek do samodzielnego wytwarzania! Po rewelacyjnym kocie przyszedł czas na kapcie, tym razem prawie całkiem bez mojej pomocy. Jakież Tajfuniątko jest z siebie dumne!

piątek, 17 czerwca 2022

jagodzianki

No, nie do końca jagodzianki, bardziej borówczanki z borówek amerykańskich. Zrobiłam:
Po czym zostały ocenione przez najważniejszego jurora świata:
Tak się cieszę, że umiem sprawić jej radość! A oprócz tego cieszę się, że umiem już zrobić blachę jagodzianek, a nie trzy blachy. Że umiem zrobić dżem z pół kilo borówek, po prostu dla smaku, a nie żeby wystarczyło na całą zimę. Dawniej za niektóre rzeczy się nawet nie zabierałam, bo w mojej pamięci były to zadania przerastające ludzkie siły - pięćdziesiąt butelek soku, tyleż słoików dżemu, wyparzanie, pasteryzowanie, cuda na kiju. Jak ciasto drożdżowe, to od razu z kilograma mąki, bo kto by sobie głowę zawracał jedną foremką? A teraz umiem i bardzo mnie to cieszy!

środa, 15 czerwca 2022

Fotografie

Tajfuniątko uwielbia fotografować:
Niestety, postępy w tej dziedzinie sztuki są u niej raczej... nikłe:
Całe szczęście, zazwyczaj udaje mi się wykasować większość takich bubli. No i oddycham z ulgą na myśl o tym, że nasze dzieci żyją w epoce fotografii cyfrowej. Gdybym miała wywoływać wszystko, co chce utrwalić, szybko byśmy zbankrutowali...

ścianka

W ramach odłożonego na później prezentu urodzinowego dwie polskie ciocie zabrały Tajfuniątko na ściankę wspinaczkową (i na kolację, ale to a...