Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

piątek, 15 czerwca 2018

wózek

Generalnie Tajfuniątko nie używa wózka. Woli chodzić i biegać, ewentualnie podróżować w chuście lub u taty na barana. Jednak wózek ma jedną niewątpliwą przewagę nad innymi sposobami przemieszczania się. Otóż... można w nim jeść!
Zjadłszy pyszny placek z Guandu, Tajfuniątko natychmiast wysiadło i pobiegło dalej :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz