Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

niedziela, 3 czerwca 2018

pozowanie

Tajfuniątko zawsze uciekało przed obiektywem. Zazwyczaj wrzeszcząc jednocześnie, że nie wolno robić zdjęć. Ostatnio jednak zaczęła lubić oglądać zdjęcia - moje, taty, własne... i nagle zaczęła się wdzięczyć do obiektywu. Staje przy jakimś obiekcie albo siada na jakichś schodach i mówi, żeby pstrykać. No to pstrykamy:
Niestety, działa to tylko wtedy, gdy ONA chce mieć zrobione zdjęcie. Kiedy my prosimy, żeby stanęła choć na milisekundę, oczywiście natychmiast rusza w przeciwnym kierunku...

2 komentarze:

  1. Za chwilę zabierze Ci szpilki i biżuterię i pójdzie na randkę, skończy studia, wyjdzie za mąż. Ani się obejrzysz. Następne 18 lat NAPRAWDĘ minie tak samo szybko, jak poprzednie dwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i - bardzo ładna dziewczynka. Ciekawa jestem, jak jej uroda będzie się zmieniać.

    OdpowiedzUsuń