Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

poniedziałek, 14 maja 2018

paw

Ostatnio Tajfuniątko rzadziej chadza do tygrysów i słoni. Woli Pawi Ogród, ponieważ tutaj zwierzęta są wolne, przechadzają się alejkami i latają gdzie chcą. A ona biega za nimi:
Babcia nauczyła ją wierszyka o pawiach:
孔雀孔雀真美丽
Pawiu, pawiu, takiś piękny!
披着一身花花衣
W kolorowej pelerynie
花衣一抖真美丽
Gdy tylko wstrząśniesz kolorowym strojem, jesteś tak piękny,
天上的彩霞比不上你!
że nawet kolorowe chmury podczas zachodu słońca Ci nie dorównują!

Całe szczęście zatrzymała się na tej pierwszej zwrotce. W ostatniej dzieci proszą pawia, by przyniósł kokosy Wielkiemu Sternikowi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz