Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

niedziela, 6 maja 2018

kolega

Pewnego razu trafiliśmy na spacerze na kolegę idealnego. Był to sześciolatek, który natychmiast zakrzątnął się koło Tajfuniątka i zagonił je do wspólnej zabawy. Turlali się w trawie, buszowali na czworaka po trawniku, szukali skarbów... Robili właśnie te wszystkie rzeczy, które chcę, by Tajfuniątko robiło w dzieciństwie.
Pierwszy raz spotkałam obce dziecko, ładnych parę lat starsze, które tak ładnie bawiło się z niespełna dwuletnim Tajfuniątkiem. Świetny facet!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz