Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

zakupoholiczka

Tajfuniątko właśnie odkryło zakupy jako formę spędzania czasu. Całe szczęście na razie wystarczają Jej do szczęścia zakupy typu pomidory, papryka, ziemniaki czy mleko... Koszyk jest jej. Chce sama dać pieniądze sprzedawczyniom, tylko nie pamięta o odebraniu reszty.
Ostatnio chętnie bawi się z Tatą w sklep. Bierze swój maleńki koszyczek, a także "pieniądze", które dla niej zrobiłam z kartonu i idzie do sklepu. Długi klocek to bakłażan, okrągły - pomidor itd. Po zrobieniu zakupów uiszcza, zakłada kapcie Taty i idzie do domu, narzekając, że drogo i że ciężki koszyk :)

2 komentarze:

  1. „Narzekając, ze drogo” Haha 😄 pełen profesjonalizm w odwzorywowaniu dorosłych 😂❤️

    OdpowiedzUsuń