piątek, 27 kwietnia 2018

galaretka z głogu 山楂糕

Tajfuniątko nie jada słodyczy. Tak dla zasady. Z rzadka przekąsi lekko słodkie purée z taro, upieczone przeze mnie ciasto czy ciasteczka, cukierków czy czekolady nie dostaje wcale. Zamiast tego zajada się owocami. Jest jednak jeden słodycz, który daję jej bez wahania: galaretka z głogu. Zawiera wprawdzie śladowe ilości cukru, ale poza tym są tam tylko owoce i agar-agar bądź żelatyna. Kwaśne, orzeźwiające "lody na patyku" w temperaturze pokojowej - no po prostu nie mogę jej tej przyjemności odmówić. Oczywiście tylko od czasu do czasu.

2 komentarze:

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.

Kunming Expo Garden

Dziecięca perspektywa naprawdę różni się od tej dorosłej. Ja znalazłam w ogrodzie Expo w Kunmingu wiele pięknych zakątków i ślicznych roślin...