Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

piątek, 30 marca 2018

kapcie

Tajfuniątko potrafi już samo założyć kapcie! Najlepiej wychodzi jej z tatowymi...

...i ta pełna skupienia mina!...
W ogóle, ostatnio Tata jest jakby ważniejszy niż Mama. Do tego stopnia, że gdy leżą razem i się wygłupiają, Tajfuniątko coraz to woła, że Tata ma je nakarmić piersią. ZB podciąga koszulkę, Tajfuniątko udaje, że pije, mlaszcząc jak Japończyk nad kluskami, a później ZB jeszcze pyta, czy smakowało, a Tajfuniątko odpowiada, że pyszne... Niestety, ZB nie zgodził się na zamieszczenie na blogu kompromitujących zdjęć, obrazujących przebieg takiego karmienia :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz