Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

środa, 24 stycznia 2018

rzepka

...ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może ;)

1 komentarz:

  1. Hahaha jaka mina na drugim zdjeciu, co tez ta mama wyprawia!

    OdpowiedzUsuń