środa, 3 stycznia 2018

masi, masi!

Gdy Tajfuniątko się uderzy, od samego początku stosuję metodę: pokaż, gdzie boli, a ja podmucham i pomasuję. O, widzisz - już nie boli! Jakiś czas temu Tajfuniątko nauczyło się, że taki "masaż" działa na wszystko. Po co więc czekać, aż się uderzę, skoro można trochę oszukać? Podchodzi więc dziecko do mnie i po kolei pokazuje i mówi części ciała, wymagając masażu. Masuję z uśmiechem, choćbym nie wiem jak była zajęta. Dzięki temu kiedy mówię, że mnie coś boli, Tajfuniątko podchodzi, dmucha (a jakże!) i robi masaż, mówiąc "masi, masi!". Taki sam masaż praktykuje na misiach i bezbronnej Zuzi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.

Kunming Expo Garden

Dziecięca perspektywa naprawdę różni się od tej dorosłej. Ja znalazłam w ogrodzie Expo w Kunmingu wiele pięknych zakątków i ślicznych roślin...