Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

środa, 20 grudnia 2017

telefon

喂?喂!(niestety, nawet polskie "halo" przegrywa z chińskim "wei"...)
Babu? 爷爷 (dziadek też przegrał z yeye. Babcia na razie wygrywa)?
Zawsze dzwoni do babci i dziadka i szczegółowo opowiada o spacerze, o zwierzątkach i - oczywiście - o jedzeniu. Co ciekawe, kiedy naprawdę dzwonimy, ogranicza się do babu, yeye i na koniec papa. Z całej tej rozbuchanej gadatliwości prawie nic nie zostaje :(

2 komentarze:

  1. Dla mojego Wnuka telefon to też abstrakcja: kiedy do mnie 'dzwoni' pokazuje do słuchawki nowe książeczki, zabawki, liście zebrane na spacerze... Powinniśmy się z tego cieszyć. Nieuchronnie zbliża się czas kiedy całkowicie 'utoną' w ekranach telefonów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że jeszcze jakiś czas nam to nie grozi :)

      Usuń