Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

wtorek, 26 września 2017

szczęście

Wiecie, kiedy dziecko jest NAPRAWDĘ szczęśliwe?
Kiedy podżera Mamie kluski ze smalcem i z cebulką (nie, to nie jest podstawa wyżywienia ani moja, ani Tajfuniątka, po prostu tak wyszło...)...

2 komentarze:

  1. Eee ta , nic nie daje większego Szczęścia niż BETONIARKA od Dziadka, która w dodatku robi 'brum brum' :))

    OdpowiedzUsuń