Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

piątek, 15 września 2017

pajączek

Tajfuniątko zakochało się w pająkach. Od zawsze zna hit Itsy Bitsy Spider (niestety, na razie wygrywa on w przedbiegach z Kawiarenką Sułtan, choć mam nadzieję, że tylko tymczasowo), a u polskich Dziadków miało okazję obserwować wspaniałe pajęczyny.
Nauczyłam Tajfuniątko dmuchać na pająki, żeby uciekały w popłochu (wiem, jestem straszna, żyć pająkom nie daję...) i... koniec! Odtąd o każdej chwili każdego dnia chciała do pajączków! Nawet wieczorem, tuż przed spaniem, już z zamkniętymi oczkami, zaczynała się pajączków domagać.
Nigdy, nigdy nie pokazujcie dzieciom pajęczyn, które są na takiej wysokości, że trzeba dziecię podnieść, by mogło zobaczyć pająki...

9 komentarzy:

  1. Nie znam się jakoś specjalnie na wychowywaniu dzieci, ale może zaprzyjaźnianie z pająkami dziecka, mieszkającego w rejonie występowania ptasznikowatych, nie jest najlepszym pomysłem?
    https://www.theguardian.com/tv-and-radio/2017/sep/05/peppa-pig-spiders-cant-hurt-you-episode-pulled-off-air-in-australia-again

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzyjaźniam, oglądałyśmy je z bezpiecznej odległości :)

      Usuń
  2. Tiaaa... a później będzie ryk, bo po dmuchnięciu - nie uciekły i trzeba było paluszkiem popchnąć ;> (no co, dziecię bywa podobne do cioci!)
    (Przypomniał mi się właśnie pająk z Waszej kuchni :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całe szczęście akurat do tej cioci jest mało podobne, na przykład lubi przepęklę ;)

      Usuń
    2. Znaczyś' nie ma genów odpowiedzialnych za automatyczne odrzucanie trucizny :P

      Usuń
    3. trucizny akurat spożywasz regularnie, za to pyszności odrzucasz w 90%...

      Usuń
    4. Niestety, nie przed wszystkimi mnie chronią milenia ewolucji ;)

      Usuń
  3. No ja bym tez raczej do tych pajakow jej nie garnela, Te co pokazywalas, to gryzie dosc bolesnie. Ale ogolnie uczyc, ze pajaczki sa ok, zeby nie zabijac jak maja ludzie w zywczaju to tak.
    Ja uwoelbiam pajaczki, np. taki gatunek co puka do drzwi, doslownie albo te 4 milimetrowe tanczace. Ptasznikow sie nie brzydze, chociaz przy kocie to by to sie kiepsko skonczylo pewnie dla obojga.
    Wszelkie pajaczki od malego cholubie i nie robie im krzywdy, staram sie wynosic za okno, ostatecznie daje przezimowac albo umawiamy sie, ze moga glownie urzedowac w lazience gdzie w zakamarkach bez rzucania sie w oczy z pakeczynami. Sa niezastapione z lapaniem much itp., ale przy kocie interes im podupada :) Nie lubie bardzo, ze moja przyjaciolka ich nie cierpi i wszystkie niszczy i zabija :(
    A ta piosenka o pajaczku jest tez w wersji polskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówię, żeby nie dotykać, ale pokazywać pokazuję :) Wiem, że większość tych angielskich jest też dostępna po polsku, ale korzystam z tego, że Tajfuniątko lubi słuchać angielskich i od razu się uczy angielskiego :)

      Usuń