niedziela, 17 lipca 2016

uśmiech

Karmię Ją do syta. Gdy już solidnie beknie i kładę Joasię na naszym łóżku, zaczyna się "rozmowa" - pomruki, piski, pochrząkiwania. Odpowiadam, ku wyraźnej uciesze Joasi, dokładnie tak samo. Konwersujemy więc w najlepsze, a dziecina próbuje w trakcie chwycić mnie za rękę/nos/włosy; ja się odsuwam, ale Joasia i tak jest zachwycona: uśmiecha się pięknie, a moje serce się topi. Odpowiadam uśmiechem, a ona śmieje się coraz szerzej. Nie wytrzymuję - muszę Ją pocałować! I właśnie, gdy się nachylam nad tą przesłodką buźką, Joasia oczywiście ulewa. Tak... z temperamentem, powiedziałabym. Zawartość ląduje na mojej twarzy, włosach i ubraniu.
Uszczęśliwiona Joasia zasypia.
Kurtyna.
PS. Tak, właściwie za każdym razem jest tak samo :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.

Kunming Expo Garden

Dziecięca perspektywa naprawdę różni się od tej dorosłej. Ja znalazłam w ogrodzie Expo w Kunmingu wiele pięknych zakątków i ślicznych roślin...