Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

wtorek, 21 czerwca 2016

ubranka

Po wczorajszej kąpieli próbowałam założyć Joasi nasz ulubiony kaftanik z pieskiem. Strasznie się męczyłam z rękawami - wydawało mi się, że Joasia złośliwie próbuje mi się wymknąć i nie wkłada rączek tam gdzie trzeba. A potem zapięłam (ledwo!) kaftanik na brzuchu... i ujrzałam, że spod kaftanika wystaje w całej okazałości pępek.
To już? Tak szybko? Jakim cudem? Przecież ona W OGÓLE nie rośnie! To znaczy tak, wiem, że rośnie, ale żeby aż tak?
Pierwsze trzy kaftaniki powędrowały do siatki dla brzuchatej kuzynki, której dziecię przyjdzie na świat we wrześniu...

3 komentarze:

  1. To może spróbuj z qipao zanim wyrośnie... ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. qipao będzie pasować najwcześniej za dwa-trzy miesiące... Ono się tylko wydaje "takie malutkie" ;)

      Usuń
  2. Mój Dziadek mawiał: dzieci, jak się je karmi to czasem rosną :)))) Mam na biurku zdjęcie mojego Wnuka - prezent na pierwszy Dzień Dziadka. Miał wtedy 7 miesięcy i wydawał mi się duży. Teraz Chłopak biega po mieszkaniu, ma rok i .... strasznie szybko rośnie.
    Pomyśl tylko: dzieci wokół nas rosną, dorośleją i tylko My się nie zmieniamy :)

    OdpowiedzUsuń