Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

środa, 22 czerwca 2016

Top potrzebnych i Top niepotrzebnych rzeczy dla matki i dziecka

Nie byłam obsypywana radami ani praktycznymi prezentami. Sama zapytałam JEDNĄ przyjaciółkę o to, co by mi poleciła jako najpotrzebniejsze rzeczy w wyprawce dla matki i dziecka. Oczywiście, część rzeczy mi się przydała, część nie; każde dziecko i każda matka mają inne potrzeby, więc to całkiem normalne. Tym niemniej po pierwszych tygodniach chciałam podzielić się z Wami, co mnie się przydało, a co stoi zakurzone. Nie będę oczywiście mówić o oczywistych oczywistościach typu pieluchy.

Top potrzebnych rzeczy:

  1. Laktator elektryczny - tylko on ratuje moje piersi od pęknięcia z przepełnienia ;)
  2. Wkładki do stanika - zapomniałam je wziąć do szpitala, niech będę przeklęta. Dopiero po paru dniach przestały mnie boleć poobcierane sutki.
  3. Parę czapeczek, w tym ze dwa kapelusiki z rondem, które osłoni oczy dziecięcia od słońca. Niby wózek ma zasłaniać twarz, ale kiedy koniecznie trzeba dziecię wystawić na słońce, trzeba mieć czym chronić oczy.
  4. Łyżeczka - mimo, że Joasia oczywiście jeszcze długo nie będzie jadła nic poza mlekiem, zdarzyło się nam musieć podać Jej wodę/lekarstwo. Dobrze, że była łyżeczka :)

Top niepotrzebnych rzeczy:

  1. Łóżeczko dziecięce - zamiast w swoim własnym łóżku Joasia sypia oczywiście z nami, na miniłóżeczku z ramą, które stoi na naszym łóżku koło mojej poduszki :) Jej własne łóżko przydaje nam się tylko ze względu na wygodny przewijak.
  2. Spodnie ze stópkami z wąską gumką i niskim stanem - nawet jeśli są jeszcze sporo za długie, Joasia i tak je skopuje tak, że nie zasłaniają nawet pupy...
  3. Kaftaniki/pajacyki zakładane przez głowę a pozbawione zapięć od strony głowy. Ktoś, kto takie ubranka wymyślił, miał nie po kolei w głowie :P Nawet jeśli wycięcie jest dość duże, zakładanie takiego stroju jest męczarnią. To samo dotyczy ubranek z wąskimi rękawami...
  4. Smoczek - pewnej płaczliwej nocy w desperacji stwierdziłam, że chociaż bardzo nie chcę nauczyć Joasi "smoczenia", to poddaję się i niech ssie. Joasia polizała smoczek dwa razy, spojrzała na mnie z pogardą: "to nie smakuje mlekiem, czyli nie jest cyckiem!" i znów zaczęła się drzeć :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz