Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

wtorek, 7 czerwca 2016

Sami

Mama towarzyszyła nam miesiąc i pojechała. Nauczyła nas, jak wmusić lekarstwa w tygodniowe niemowlę, jak kąpać, żeby dla dziecka była to przyjemność, jak ubierać, żeby się nie namęczyć, jak używać tetrowych pieluch... Wiecie, jak to jest - każdego dnia wydarzało się coś nowego i dobrze było mieć przy sobie Mamę, która wiedziała, co z tym Nowym zrobić.
Wczoraj Mama pojechała, a ja zostałam sama - ZB odwiózł Mamę na lotnisko. Dziecię spało jak zabite, a później bez histerii dało się wykąpać, przebrać, nakarmić...
ZB wrócił. I nagle oboje poczuliśmy się... dziwnie. Skończył się okres próbny, dostaliśmy etat, tylko nagle się okazało, że obowiązków stażysty było trzy razy mniej, a na etacie nagle budzimy się z ręką w nocniku...
Brak pewności, to na pewno.
Ale z drugiej strony - wierzę, że damy radę. A w każdym razie będziemy próbować...

6 komentarzy:

  1. Dacie radę :) Nie macie innego wyjścia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo będziemy wysyłać rozpaczliwe smsy ;)

      Usuń
    2. podpisuję się obiema ręcyma :):)

      Usuń
  2. Dacie , dacie a jakby co to my, wasi czytelnicy, tez mamy glowe na karku. Tudziez niektorzy, jak nizej podpisana, doswiadczenia z doroslymi juz dziecmi a nawet mniej dorosla bo poltorasroczna wnuczka.
    Moc usciskow dla Was i buziolek dla panienki Joasi
    Kiara

    OdpowiedzUsuń
  3. Dacie rade jak wiekszosc spanikowanych rodzicow w tym trudnym i nowym dla was czasie. Pytajcie a na pewno ktos cos podpowie. :) i robcie mnostwo zdjec ( wszystkiego) pamiec zawodzi a duze dzieci zadaja pytania jak to bylo......

    OdpowiedzUsuń