Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

czwartek, 2 czerwca 2016

karmienie

Najnudniejszą częścią macierzyństwa jest bez wątpienie karmienie piersią. Nawet zmiana pieluszki niesie w sobie element zaskoczenia (nie zawsze przyjemnego, no ale...), za to leżenie/siedzenie z niemowlęciem u piersi było fascynujące tylko pierwszych parę dni. Teraz za to jest nuuuuuuuuuudne...
Ale za to mam wreszcie czas na czytanie :D Muszę tylko pamiętać, by przed uwaleniem się z dziecięciem na łóżku przygotować jakąś zacną lekturkę ;)

5 komentarzy:

  1. Nie martw się. Wkrótce przejdziecie do karmienia łyżeczką. Jest o wiele bardziej fascynujące. Szczególnie....sprzątanie po.
    To mówił świeżo upieczony Dziadek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, będę ją chyba karmić w łazience na podłodze ;)

      Usuń
  2. I tak lepiej niż butelką, przynajmniej jedna ręka wolna do przewracania kartek:)
    Pozdrawiam z Mazur

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z tabletem w ręku karmiłam o ile nie zasnęłam. Teraz już się nie da, bo mi dziecko tańczy jedząc. Wymachuje czym się da na wszystkie strony i nie da się niczego trzymać w rękach.

    OdpowiedzUsuń