Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

sobota, 18 czerwca 2016

cierpliwość

Mam wybuchowy charakter. To znaczy: teraz już tylko wybuchowy, bo nad sobą pracuję. Wolicie nie wiedzieć, jaki charakterek miałam zanim zrozumiałam, jak bardzo powinnam nad sobą pracować... Kiedy mnie ktoś irytuje, rośnie mi ciśnienie, niechciane słowa zawsze się wypsną, no, ciężko jest.
Pewnie dlatego tak bardzo mnie zdumiewa, że Joasia mnie w ogóle nie denerwuje. Kiedy płacze i marudzi - serce mi się ściska. Do głowy by mi nie wpadło, by się tym zdenerwować, nawet jeśli płacz się niebezpiecznie przeciąga. Serce mi pęka, ale jestem oazą spokoju.
Niestety, wobec innych to mi się nadal nie udaje. Może kiedyś?...

1 komentarz:

  1. Kiedy urodził się mój pierwszy Syn moja Teściowa powiedziała mi: 'teraz będziecie mieli małe rączki, które będą Wami kierowały'.... coś w tym jest

    OdpowiedzUsuń