Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Chwała Szumisiowi :)

Dziś po raz pierwszy sprawdziłyśmy skuteczność Szumisia. Podziałał nie tylko na płaczącą Joasię, ale i na mojego męża :D

4 komentarze:

  1. Zazdroszczę Wam Młodym takich Szumisiów :-).
    Mamuśka sprzed wielu , wielu lat błagała w myślach los o chwilę na - wybór zależał od chwili :-): moment spokoju, możliwość zebrania myśli; zrobienie prania, nadrobić zaległości do pracy, upiec ciasto dla rodziny męża,albo spróbować się upodobnić do kobiety.
    Pozdrawiam, życząc wiele szczęścia :-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, Szumiś jest genialny. Ale czasu wolnego i tak się nigdy nie ma za dużo...

      Usuń
  2. Moi chłopcy usypiali...na wirującej pralce automatycznej :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja najlepiej usypiałam w warczącym samochodzie, jedna koleżanka przy odkurzaczu, a druga - przy suszarce do włosów ;)

      Usuń