Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

sobota, 7 maja 2016

Wolny czas

Próbuję się dobrze nastawić psychicznie. Z drugiej strony - chcę być przygotowana na wszystkie ewentualności. Takie grafiki mnie trochę przerażają, ale wiem, że nie można się dać zwariować...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz