Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

środa, 18 maja 2016

podobieństwo

Rzecz ciekawa: wszyscy moi europejscy znajomi mówią, że Joasia to wykapany Tata, a wszyscy chińscy znajomi ZB - że wykapana ja :D
Tylko rodzina widzi, że góra twarzy jest po mnie, a dół po ZB :D

1 komentarz:

  1. Bo zauważamy 'odstępstwa' od tego do czego przywykliśmy. U nas też jest dyskusja do kogo Wnuczek jest najbardziej podobny i przebiega tak: ma Jego oczy, Jej nos, Dziadka uszy, Babci nosek...:)

    OdpowiedzUsuń