poniedziałek, 16 maja 2016

pierwszy sukces

Najpierw byłam w szpitalu i musiałam leżeć. Dzięki temu ZB nauczył się wszystkiego od zmiany pieluch po kąpiel, ale za to ja nadal jestem noga. Potem przyjechałam do domu i dużo obowiązków przejęła Mama, bo ja nadal głównie leżę i karmię albo po prostu leżę ;) Pewnie właśnie dlatego mam wrażenie, że jestem pokraczna i raczej śmieszna w próbach opieki nad dzieckiem. Wiecie, ja NIGDY nie miałam okazji* zajmować się niemowlęciem, jestem więc po prostu kompletnie zielona...
Ale dziś odniosłam sukces: Joasia była niespokojna, rozdrażniona i nie mogła zasnąć. To, co wyglądało na lekki katarek okazało się kompletnie zatkaną dziurką w nosie. Zawartości nie dało się wyciągnąć żadnym znanym mojej Mamie narzędziem, bo nosek za mały. A ja - wyciągnęłam chińską dłubaczkę do ucha, która na końcu ma maleńką łyżeczkę i przy pełnej współpracy z mężem oczyściłam dziecku nos. Joasia natychmiast zapadła w sen :) Okazało się zresztą, że to nie katar, tylko... mleko...

*ani ochoty. Niemowlęta są przerażające i nie da się z nimi dogadać...

5 komentarzy:

  1. No to pierwsze gratulacje :) Bo z dzieciakami trzeba konkretnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Niemowlęta są przerażające i nie da się z nimi dogadać..." Masz podobne do mojego podejście do Dzieci: są 'użyteczne' kiedy można z nimi nawiązać jakikolwiek kontakt. Z Niemowlakiem to bardzo trudne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cały czas używam grzebaczki do ucha do grzebania dziecku w nosie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak. Jak je kupowałam to nawet nie pomyślałabym, że może się do tego celu nadać, ale było pod ręką. odpowiednim momencie i tak zostało:-)

    OdpowiedzUsuń

Proszę, nie anonimowo!
Ze względu na zbyt dużą ilość trolli, musiałam włączyć moderowanie komentarzy. Ukażą się więc dopiero, gdy je zaakceptuję. Proszę o cierpliwość.

Kunming Expo Garden

Dziecięca perspektywa naprawdę różni się od tej dorosłej. Ja znalazłam w ogrodzie Expo w Kunmingu wiele pięknych zakątków i ślicznych roślin...