Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

wtorek, 31 maja 2016

bezsenność

Najgorsze jest to, że nie wiesz, dlaczego akurat dziś nie śpi i jest nieszczęśliwa, choć normalnie w nocy budzi się tylko na karmienie i przewinięcie. Może coś zjadłam? Ale co? Na kolację były przecież resztki z obiadu, nic nowego, nic szkodliwego! A może to ta szklanka cieniuchnej herbaty? A może owocek? Jadłam go już kiedyś, ale może tym razem coś z nim było nie tak?
A może za gorąco?
A może za zimno?
A może po prostu chce się przytulić? Ale zazwyczaj po pół godziny już śpi, a dziś kiedy ją tylko odłożyć, zaczyna płakać i machać wszystkimi kończynami.
Pytasz się tysiąc razy, co zrobiłeś nie tak i nie znajdujesz odpowiedzi. Nic nie pomaga, a tobie chce się płakać, bo serce ci z żalu pęka. Oddałbyś tysiąc własnych nocy, żeby ona przespała dobrze właśnie tę jedną...

2 komentarze:

  1. To jest właśnie 'stawanie się Rodzicem'. Uczyłem się mojego pierwszego Syna każdej chwili. Przy drugim wile już rozumiałem i emocje nie były już tak ekstremalne...

    OdpowiedzUsuń