Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

niedziela, 3 kwietnia 2016

ósmy miesiąc :)

Nadal mnie zdumiewa, jakim cudem z takim wielkim brzuszyskiem potrafię sobie założyć skarpetki i zawiązać sznurowadła :D Tak, tak - ćwiczę prawie codziennie, choć muszę przyznać, że ćwiczenia, które w czwartym miesiącu ciąży wydawały mi się debilne, dziś powodują zmęczenie i spocenie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz