Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

sobota, 19 marca 2016

sakura i kwiaty jabłoni

Dziś przed Wami zrobione niedawno moje pierwsze prawdziwie brzuchate zdjęcia.
Znajoma pani księgarka powiedziała, że wyglądam najwyżej na szósty miesiąc i że na pewno będzie chłopiec, bo mam spiczasty brzuch...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz