Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

niedziela, 14 lutego 2016

Waga

Nie kontroluję wagi obsesyjnie, ale raz na miesiąc sprawdzam - głównie dlatego, że pani doktor pyta. Do tej pory tyłam po kilogramie miesięcznie - podręcznikowo. Pochlebiałam sobie, że to dzięki sensownej diecie, ćwiczeniom ciążowym, spacerom i odmawianiu sobie jednak całej masy "zachcianek". W ostatnim miesiącu przytyłam nagle 3,5 kilo. Mimo diety, ćwiczeń i odmawiania. No dobra, z odmawianiem było trochę gorzej, bo w międzyczasie był chiński Nowy Rok i tradycyjne obżarstwo. Ale trzy i pół kilo??!! A taka byłam z siebie dumna...
Niby nie wygląda to bardzo źle, ale jednak...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz