Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

piątek, 26 lutego 2016

Jak jedzą azjatycko-zachodnie mieszanki?

Tak, dość marny dowcip. Ale jak czasem patrzę na to, co Chińczycy wyprawiają ze sztućcami, to się zastanawiam, czy to nie byłaby dobra alternatywa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz