Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

ruchy

Dziś ZB po raz pierwszy poczuł ruchy swojego dziecka. Zazwyczaj jak tylko kładł rękę na moim brzuchu, Alien natychmiast się uspokajał. Dziś od szóstej do ósmej rano robił mi z brzucha jesień średniowiecza. A ZB bał się zabrać dłoń i... płakał. I śmiał się. Jak wariat :D

2 komentarze: