Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

wtorek, 19 stycznia 2016

Cała reszta

Trafiłam na jeszcze jeden blog o macierzyństwie, który mi się podoba. Ten nie jest naukowy, ale daje silne wsparcie i podtrzymuje matki na duchu. Wiele postów przeczytałam z prawdziwą ulgą i nadzieją, że mi też się TO WSZYSTKO uda. Możecie zacząć od tego postu. Albo po prostu zacznijcie od początku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz