Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

wtorek, 29 grudnia 2015

pierwszy raz

Wczoraj wieczorem po raz pierwszy coś poczułam. Nie wiem, czy to TO, czy tylko niestrawność :P Nie mam żadnego doświadczenia, więc ciężko powiedzieć. Ale niestrawność raczej nie, bo trochę za nisko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz