Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

sobota, 14 listopada 2015

wolność

Wszystkie wyniki mam dobre! Jestem wolna! Mogę spacerować, trochę pracować, kucharzyć, w ogóle - coś robić. Plany mam wielkie, ale po tak długim czasie leżenia na razie nie jestem w stanie bez zadyszki nawet obrócić się na łóżku. Powolutku, pomalutku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz