Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

sobota, 10 października 2015

:(

Nadal za niski progesteron. Nadal leżenie. Przysięgam, już nigdy w życiu nie powiem, że kobity na początku ciąży wymuszają L4, żeby się wybyczyć. Tak, ciąża to nie choroba. Ale na przykład ja nie mogę wstawać :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz