Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

niedziela, 20 maja 2018

sprzątanie

Tajfuniątko co wieczór, przed pójściem spać, musi posprzątać w swoim pokoju. Ponieważ każdy dzień rozpoczyna od wywalenia na podłogę i materac wszystkich zabawek, zawsze jest tego sporo. A jednak - lubi ten obowiązek. Zwłaszcza, jeśli towarzyszy jej tata. Który się bawi jeszcze lepiej od niej :D
Nigdy w życiu nie spodziewałam się, że osobnik z moimi genami będzie lubił sprzątać...

piątek, 18 maja 2018

noszenie

Już teraz dość rzadko zdarza mi się nosić Tajfuniątko w chuście. Zawsze mam jednak jakąś na wszelki wypadek przy sobie, jeśli wybieramy się na dłuższy spacer czy wycieczkę - kiedy dziecię zaczyna marudzić, po prostu zachustowuje się je i już. Nadal bowiem chustę bardzo lubi. Jak bardzo lubi? Tak bardzo, że gdy zabiera misia na spacer, oczywiście chce go nosić na brzuchu, a ręce mieć wolne: