Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

piątek, 24 listopada 2017

dzielenie się

Tajfuniątko uwielbia się dzielić. Gdy spożywa ukochane fasolki i groszki, zawsze sprawiedliwie obdziela: jedna do buzi, jedna dla mamy, jedna do buzi, jedna dla taty. A teraz jeszcze - jedna dla misia. I wodą się z misiem też dzieli. Gdy Tajfuniątko nie patrzy, suszę te biedne, przemoczone stworzenia, śmiejąc się pod nosem. Ale twarzą w twarz zawsze ją chwalę: pięknie robisz, że się dzielisz z przyjaciółmi, kochanie!

środa, 22 listopada 2017

randka

Miły chłopina, ma dobre serduszko i nie jest agresywny. Tajfuniątko dostało pozwolenie na następną z nim randkę ;)

niedziela, 19 listopada 2017

jadłospis II

Zgodnie z obietnicą, następny jadłospis Tajfuniątka.
  • Śniadanie: makaron ryżowy ugotowany na bulionie drobiowym z odrobiną kurczaka i posiekanej drobno zielonej cebulki (Tajfuniątko uwielbia wybierać łapkami z miseczki tę zieleninę).
  • Drugie śniadanie: dwa powracające ciastka
  • Lunch: gotowane na parze warzywa, pokrojone w kostkę: dynia, sałaciany bambus i marchewka z dodatkiem ugotowanej kaszy gryczanej.
  • Przekąska: kiwi z jogurtem naturalnym
  • Kolacja: kasza gryczana z puree zrobionym z warzyw pozostałych z lunchu oraz mięsem kurczaka.

Tak - stosuję recykling potraw, bo nie uśmiecha mi się ani gotowanie pół marchewki, ani wyrzucanie :)
Jadłospis I