Tajfuniątko czyli kto?

Zamieszkałam w Chinach. Wyszłam za mąż za Chińczyka. A po paru latach okazało się, że powiększy nam się rodzina. Tu piszę o mojej polsko-chińskiej mieszance, a także o tym, jak wielkim wyzwaniem bywa macierzyństwo na drugim końcu świata.
Nie zawsze jest miło - bo to właśnie tutaj z siebie strząsam zdenerwowanie po kolejnej "dobrej radzie" i kolejnej krytyce moich metod wychowawczych ;)

poniedziałek, 15 października 2018

na ryby!

-A gdzie jesteś, babciu?
-Na rybach.
-Ja też byłam na rybach. Łowiłam ryby wędkiem, na chodniku.
-I co, złowiłaś coś?
-Taaaak!
-I pyszne było?
-Pyyyyyszne. Słodkie chyba. Z tatusiem i babcią łowiłam i jadłam: amamamamam.

środa, 10 października 2018

zabawa

-Tajfuniątko, dziś idziemy się spotkać z Twoim młodszym braciszkiem, Małą Tykwą!
-To ja muszę założyć piękną spódniczkę!
...i potem biega za piłką w spódnicy do ziemi. I turla się. I skacze ze schodów. I rozrabia, podczas gdy Mała Tykwa grzecznie siedzi :D