wtorek, 19 lutego 2019

Święto Latarni

Z okazji ostatniego dnia noworocznych obchodów pokażę Wam, jak Tajfuniątko wyglądało w wigilię chińskiego Nowego Roku:
W starszym kuzynie jest absolutnie zakochana. Najchętniej łaziłaby za nim jak piesek. No i - sztuczne ognie!!!

poniedziałek, 18 lutego 2019

sprzątaczka

Wprawdzie przy jej obecnym tempie, dogłębne sprzątanie naszego 45metrowego gniazdka zajmie jej jakąś dekadę, ale - najważniejsze, że ja się w trakcie tego sprzątania mogę napić kawy :)

niedziela, 17 lutego 2019

azalie

Odkąd Tajfuniątko zaczęło lubić sukienki i makijaż, wiadomo było, że na inne dziewczyńskie zwyczaje nie trzeba będzie długo czekać. Odtąd kwiaty często goszczą we włosach małej dziewczyneczki:

piątek, 15 lutego 2019

idole

Pewnie każde dziecko słuchając, czytając i oglądając bajki, wybiera sobie postać, z którą się utożsamia. Niektóre lubi, innych nie znosi. Normalne, prawda?
Ostatnio Tajfuniątko często rozmawia na niby przez telefon. Dawniej rozmawiała zawsze z nami albo z dziadkami. Ostatnio jednak rozmawia na jakieś tematy kompletnie mi obce, po chińsku, z łobuzami 壞蛋. Co gorsza, cały czas o owych łobuzach opowiada. Mówi im, że za nimi tęskni. Przygotowuje dla nich ciasta. Twierdzi, że są jej najlepszymi przyjaciółmi.
Okazało się, że chodzi o czarne charaktery z Misiów. Okej, pewnie przeszłabym nad tym do porządku dziennego, gdyby nie to, że wkrótce okazało się, że Tajfuniątko w każdej bajce najbardziej lubi czarne charaktery. W bajce o koźlątku i wilku jest wilkiem. W Kopciuszku najbardziej lubi macochę...
Ech.

środa, 13 lutego 2019

Misie! 熊出没 Bonnie Bears

Tajfuniątko nie ogląda dużo telewizji, ale właściwie codziennie na coś zerknie. A to jej puszczę angielską pioseneczkę dla dzieci, a to polską, a to mówi do niej Peppa, a to Misza z niedźwiedziem, a to inny Filemon. Codziennie zaledwie parę minut i zawsze w moim towarzystwie. No chyba, że akurat jest u chińskich dziadków. Wtedy zamiast tych wszystkich różności, zawsze ogląda to, co chce. I za każdym razem chce to samo: Misie!
Misie, w anglojęzycznym świecie znane jako Boonie Bears, to naprawdę fajna kreskówka. Dla mnie trochę za szybka i za głośna, ale Tajfuniątku się podoba i nie ma po niej złych snów, więc niech już będzie. Jeden odcinek to trzynaście minut, maksimum tego, co pozwalam Tajfuniątku oglądać dziennie. Niech ogląda. Zwłaszcza, że bardzo się zżyła z bohaterami i zawsze tata ma być myśliwym, ja misiami, a ona... cóż, ona zawsze jest czarnym charakterem :D
Tutaj macie playlistę z ulubioną serią Tajfuniątka, po chińsku:

Po angielsku też jest na youtube. Są też filmy pełnometrażowe, ale ich jeszcze nie oglądamy, bo są za długie. Nie wiem, czy powinnam polecać w ciemno, ale... nie znam chińskiego dziecka, któremu się misie nie podobają :)

poniedziałek, 11 lutego 2019

kokos

Łakomstwo jest w stanie zmusić Tajfuniątko do ogromnego wysiłku:
Uwielbiamy wodę kokosową :) I w ogóle kokosy uwielbiamy :)

Święto Latarni

Z okazji ostatniego dnia noworocznych obchodów pokażę Wam, jak Tajfuniątko wyglądało w wigilię chińskiego Nowego Roku: W starszym kuzynie j...